Nadchodzi atak

Instytut Ordo Iuris rozesłał do swych sympatryków apel o wsparcie finansowe. Przyczyna jest poważna, gdyż prawnicy Instytutu stanęli przed nielada wyzwaniem. Oto pięć jednopłciowych konkubinatów zażądało uznania ich za małżeństwa, chociaż wiedzieli doskonale, że polskie prawo na to nie pozwoli. W szóstej sprawie Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie nie zgodził się, aby kobieta zmieniła swoje nazwisko na nazwisko swojej konkubiny uznając to za niezgodne z polskimi przepisami. W siódmej mężczyzna prowadzący homoseksualny tryb życia domaga się potraktowania go jak małżonka i zwolnienia go na tej podstawie z podatku.

Co łączy te sprawy? Wszystkie te postępowania to elementy jednego, ogłoszonego przed kilkoma laty projektu aktywistów LGBT z „Koalicji na rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej”, zwanego „litygacją strategiczną”. Skoro polskie społeczeństwo i polska konstytucja chronią małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, postanowiono sięgnąć do międzynarodowych trybunałów aby narzucić Polsce nowe prawo. Ten schemat działania był wcześniej z powodzeniem wykorzystywany w wielu państwach europejskich, w tym we Włoszech, Austrii, czy Grecji.

Siedem spraw z góry skazanych na przegraną w naszym kraju, ma posłużyć aktywistom LGBT do utorowania drogi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Orzeczenie Trybunału może bowiem zmusić Polskę do przyznania osobom żyjącym w homoseksualnych relacjach przywilejów należnych małżeństwu. Bez względu na wolę polskiego społeczeństwa, naszą konstytucję i tożsamość zbudowaną na chrześcijańskich fundamentach.

Trybunał formalnie powiadomił już polski rząd o wszczęciu postępowania w każdej z tych siedmiu spraw. W zaciszu strasburskich gabinetów zaczyna się proces, który może zniweczyć wszelkie starania obrońców małżeństwa i rodziny w Polsce.

Aktywiści zgromadzeni w „Koalicji na rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej”, w skład której wchodzą organizacje podważające tożsamość małżeństwa, odtrąbili już publicznie sukces. Zrobimy co w naszej mocy, by ich radość okazała się przedwczesną.

Wszystko to oznacza poważne zagrożenie dla małżeństwa i rodziny w naszym kraju. Rozpatrywane przed Trybunałem sprawy to naprawdę gra o wielką stawkę. Jeśli powtórzą się zagraniczne scenariusze i Trybunał w Strasburgu pozytywnie rozpatrzy choćby niektóre skargi aktywistów LGBT, Polska będzie zmuszona zrównać status małżeństwa i układów osób tej samej płci oraz traktować konkubentów, w tym prowadzących homoseksualny styl życia, jak małżonków w kolejnych obszarach. W konsekwencji trzeba będzie zmienić prawo tak, by mogli oni domagać się tych przywilejów, które polskie prawo zastrzega dla małżeństwa, jak możliwość wspólnego opodatkowania czy zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. Otwiera to drogę do kolejnego kroku – działań na rzecz wspólnej adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.

Strategia, która przyniosła działaczom LGBT zwycięstwo w innych krajach, w końcu zawita także do Polski. Dlatego już od kilku lat Instytut podejmuje starania o uszczelnienie przepisów prawa rodzinnego, aby nie dać sędziom Trybunału możliwości oparcia się na choćby najmniejszych lukach prawnych, które mogą być wykorzystane w celu podważenia statusu prawnego małżeństwa, a w konsekwencji jego tożsamości.

Dlatego natychmiast podjęto decyzję o przystąpieniu do wszystkich tych spraw przed Trybunałem w Strasburgu w charakterze amici curiae (przyjaciela sądu). Doświadczenie Ordo Iuris zdobyte dzięki ponad trzydziestu postępowaniom, w jakich obecnie uczestniczy w Strasburgu, przekuje w skuteczną ochronę małżeństwa.

W apelu czytamy:
“W każdej ze spraw przedstawimy Trybunałowi argumenty broniące polskiego porządku prawnego. Znacznie utrudni to dokonanie manipulacji i wykorzystanie w postępowaniu nierzetelnej argumentacji.

Dzięki naszemu zaangażowaniu i z pomocą naszych Darczyńców możemy zatrzymać ideologiczne decyzje i sprawić, że Trybunał w Strasburgu, zgodnie ze swym prawdziwym przeznaczeniem, będzie bronił najważniejszych praw człowieka zamiast dopisywać do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka „prawa”, których w niej nie ma i nigdy nie było.

Wspólnie możemy obronić suwerenność Polski na forum Europy i powstrzymać ideologizację polskiego prawa.

Stop uległości ETPC wobec aktywistów LGBT!

Wielka presja na PolskęPresję na państwa członkowskie UE, w tym Polskę, w sprawie nadania przywilejów relacjom jednopłciowym i uznania ich za małżeństwa od dawna wywiera Komisja Europejska pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen. W ostatnich miesiącach te działania jeszcze przybrały na sile, a szczególnie gorliwa w ich prowadzeniu komisarz ds. równości Helena Dalli wielokrotnie wskazywała agendę LGBT jako priorytet działań Komisji. W zapowiedzi nowej „Strategii Komisji na rzecz równości LGBT” pojawiają się odwołania do dokumentów, w których wprost postuluje się uznanie w całej UE związków jednopłciowych.

Dzięki uzyskanej akredytacji i długoletniemu udziałowi naszych ekspertów w pracach Unii, niezwłocznie po ogłoszeniu przez Komisję Europejską konsultacji publicznych strategii LGBT przedstawiliśmy nasze stanowisko w tej sprawie. Nasz głos zawsze ośmiela innych do szczerego sprzeciwy wobec ideologicznego zacietrzewienia urzędników.

Tego rodzaju dokumenty wydawane przez Komisję Europejską, podobnie jak ostatnio coraz liczniejsze rezolucje Parlamentu Europejskiego, stanowią instrument presji na nasze państwo, ale nie mają charakteru prawnie wiążącego. Inaczej sprawa się ma z wyrokami strasburskimi, które muszą zostać wykonane przez państwo, którego dotyczą. Tym bardziej alarmujący jest fakt, że teraz do międzynarodowej grupy ideologicznego nacisku na naszą Ojczyznę może dołączyć Trybunał Strasburski.

Jeśli zgodzi się on ze skarżącymi aktywistami LGBT, obrona małżeństwa i rodziny oraz chroniących je przepisów polskiego prawa będzie niezwykle utrudniona, a wręcz prawie niemożliwa, bo przecież z prawnego punktu widzenia Polska będzie miała obowiązek przyjęcia przepisów umożliwiających osobom tej samej płci rejestrację konkubinatów oraz traktowanie ich podobnie jak małżeństw. To z kolei otworzy aktywistom LGBT drogę do eskalowania roszczeń i żądań kolejnych przywilejów, w tym adopcji dzieci!

Zagrożenie jest realneJak to możliwe, że z przyjętej 70 lat temu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wywodzi się dziś na pierwszy rzut oka sprzeczne z jej literą postulaty? Otóż Trybunał w Strasburgu wysunął koncepcję, według której Europejska Konwencja Praw Człowieka jest „żyjącym instrumentem”, a jej jasne postanowienia można wciąż na nowo interpretować. Innymi słowy, system praw człowieka stracił swą stabilność i niezmienność. Tak jak z prawa do życia można wywodzić prawo do aborcji, a z wolności wyznania prawo do usuwania krzyży, tak dzisiaj z prawa do zawierania małżeństwa Trybunał może wywieść obowiązek nadania przywilejów małżeńskich parom jednopłciowym.

Autorzy programu „litygacji strategicznej” zgromadzeni w „Koalicji na rzecz Związków Partnerskich i Równości Małżeńskiej”, wspierani przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz prywatną kancelarię prawną, po zakomunikowaniu przyjęcia skarg przez Trybunał ogłosili pierwszy sukces i zakończenie pierwszego etapu swojego planu. Entuzjazm wyraził między innymi adw. Paweł Knut z Kampanii Przeciw Homofobii, jeden z pełnomocników reprezentujących aktywistów przed Trybunałem: „Nasza litygacja wkracza w kolejną fazę. Obecna sytuacja polityczna i dalszy opór w odmowie uregulowania praw par tej samej płci przez decydentów wyłącznie umacnia nas w przekonaniu o słuszności i konieczności kontynuowania postępowania przed Trybunałem. Jest to jedyna dostępna obecnie ścieżka postępowania dająca szansę na likwidację próżni prawnej, w której znajdują się pary tej samej płci w Polsce”.

Historia uczy jednak, że zdecydowany opór może powstrzymać tę dowolność w interpretowaniu prawa międzynarodowego. Tak stało się w słynnej sprawie Lautsi przeciwko Włochom, gdzie w 2011 roku po odwołaniu do Wielkiej Izby Trybunału, wobec ogólnoeuropejskiego oburzenia orzeczeniem wspierającym usuwanie krzyży ze szkół, Trybunał ostatecznie obronił obecność symbolu chrześcijaństwa w przestrzeni edukacji.

Jedną z przyczyn, dla których aktywiści LGBT szukają pomocy w Strasburgu, jest niemal zupełny brak poparcia społecznego dla ich radykalnych postulatów. Dobrze wiedzą, że referendum w sprawie instytucjonalizacji związków homoseksualnych w Polsce zakończyłoby się zwycięstwem obrońców małżeństwa i rodziny. Żadne z państw Europy Środkowej nie wprowadziło w swoim prawodawstwie związków jednopłciowych, a większość z nich, w tym Polska, chroni tożsamość małżeństwa i rodzinę złożoną z matki, ojca oraz dzieci.

Zgodnie z niedawnym badaniem pracowni Estymator tylko 22 proc. Polaków chce nadawać jednopłciowym konkubinatom przywileje analogiczne do małżeństw, a pomysłowi temu sprzeciwia się 62 proc. badanych. Z badania wynika również, że przytłaczająca większość Polaków – aż 79 proc. jest przeciwna adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. To dlatego aktywiści LGBT, pomimo potwierdzających to licznych wyroków sądowych w Polsce, starają się osiągnąć swoje cele przy pomocy zagranicy – w Trybunale w Strasburgu. Obrana przez nich taktyka jest od dawna wykorzystywana przez radykalne ruchy lewicowe, które nie znajdując poparcia dla swoich postulatów w społeczeństwie zwracają się do instytucji międzynarodowych, by narzucić je odgórnie.

Aktywiści LGBT nie ukrywają, że do realizacji swego planu przygotowywali się od dawna. Inspiracją była dla nich sprawa włoskich aktywistów LGBT, Oliari i inni przeciwko Włochom, która w 2015 roku została rozstrzygnięta przez Trybunał. Skarżący domagali się w niej nakazania Włochom instytucjonalizacji ich homoseksualnego konkubinatu. Sędziowie Trybunału stwierdzili, że odmowa rejestracji przez włoskie władze jednopłciowego konkubinatu skarżących stanowić miała naruszenie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jest to o tyle absurdalne, że celem tego przepisu jest –zgodnie z jego dosłownym brzmieniem – ochrona prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Właśnie ta skrajnie ideologiczna, kreatywna interpretacja przyjętego w połowie XX w. przepisu przez sędziów Trybunału umożliwiła wydanie takiego wyroku. W kuriozalnym uzasadnieniu odwoływali się oni do takich argumentów jak istnienie „trendu” do instytucjonalizacji związków partnerskich wśród państw członkowskich Rady Europy oraz… sondaży opinii publicznej we Włoszech, a także na orzecznictwo włoskich sądów, z których część – pod wpływem samego Trybunału w Strasburgu – zaczęła odnosić pojęcie „życia rodzinnego” do stałych relacji homoseksualnych!

Niestety, orzeczenie w sprawie Oliari i inni przeciwko Włochom wpisuje się w dotychczasową linię orzeczniczą Trybunału Strasburskiego na temat rzekomego prawa par jednopłciowych do korzystania z przywilejów analogicznych do małżeńskich.

Już wcześniej, w orzeczeniu z 2010 roku w sprawie Schalk i Kopf przeciwko Austrii, Trybunał uznał, że prawo do małżeństwa nie ogranicza się do małżeństw zawieranych między osobami odmiennej płci oraz że stabilny, homoseksualny związek mieści się w granicach pojęcia „życia rodzinnego”, o którym mowa w art. 8 Konwencji.

Z kolei w 2013 roku Trybunał, rozpatrując pozytywnie skargę Vallianatos i inni przeciwko Grecji uznał, że dwóch dorosłych mężczyzn mieszkających osobno, powinno korzystać z ochrony przyznanej rodzinom, w przypadku gdy utrzymują oni stałe relacje seksualne. W uzasadnieniu sędziowie napisali, że państwo powinno uwzględniać rozwój społeczeństwa oraz… stopniowe zmiany w postrzeganiu stanu cywilnego i… moralności.

Dlatego nie można pozwolić, aby o polskiej sprawie zadecydowano bez pełnego i zaangażowanego udziału obrońców małżeństwa. Wiemy, jakie argumenty można podnieść i jak skutecznie przeciwstawić się zmasowanej „strategicznej litygacji” aktywistów LGBT. Sprawy wniesione do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez polskich działaczy ruchu homoseksualnego nie ograniczają się wyłącznie do możliwości zawierania małżeństw.

W jednej ze spraw – Meszkes przeciwko Polsce – mężczyzna domaga się zwolnienia z podatku z tytułu odziedziczenia nieruchomości po zmarłym konkubencie. Chce skorzystać z przywilejów zarezerwowanych dla rodzin żądając uznania go za „małżonka”. Uzasadnia to… trwającą 38 lat relacją seksualną. Urząd skarbowy nie zgodził się z tą argumentacją, a jego decyzje podtrzymały w mocy sądy administracyjne.

W innej sprawie – Formela i inni przeciwko Polsce – dwie kobiety, które za granicą zarejestrowały konkubinat, który jest tam uznawany za małżeństwo, domagają się, aby polscy urzędnicy uznali ten związek i pozwoliły na preferencyjne wspólne rozliczenie PIT oraz skorzystanie z przywileju rozciągnięcia bezpłatnego ubezpieczenia zdrowotnego na nieaktywną zawodowo konkubinę.

Nauczeni doświadczeniem tych państw i świadomi postępującej ideologizacji interpretacji prawa przez sędziów Trybunału w Strasburgu postanowiliśmy wyprzedzić godzące w małżeństwo i rodzinę działania aktywistów LGBT i zawczasu staramy się na wiele sposobów zabezpieczyć polskie ustawodawstwo rodzinne przed ideologicznym atakiem.

Po uchwale siedmiu sędziów NSA zakazującej wpisania do polskiego aktu urodzenia dziecka dwóch osób tej samej płci jako rodziców, cały czas toczą się przed sądami administracyjnymi podobne postępowania. Dwa z nich to sprawy, w których wojewódzkie sądy administracyjne – jeszcze przed kluczową uchwałą NSA z grudnia 2019 roku – nakazały transkrypcję zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci.

Niezwłocznie wysłaliśmy do Naczelnego Sądu Administracyjnego wnioski o dołączenie do postępowania i kilkanaście dni temu dostaliśmy z NSA decyzję o dopuszczeniu Instytutu Ordo Iuris. Dzięki temu będziemy mogli przedstawić pisemne stanowisko w sprawie oraz wziąć udział w rozprawie. Tylko wygrane w tego typu sprawach, ułatwione uchwałą NSA z grudnia 2019 roku, są w stanie skutecznie zablokować lewicową „litygację strategiczną”.

Ponadto nasi prawnicy przygotowali projekt ustawy, który wzmocni prawną ochronę tożsamości małżeństwa i rodziny likwidując potencjalne luki, które próbowali wykorzystywać aktywiści LGBT w toczonych bataliach sądowych – jak choćby w zakresie aktów stanu cywilnego. Staramy się o przyjęcie przez polski parlament przygotowanych przez nas rozwiązań.

Jak informowalismy już kilka miesięcy temu, nasze zaangażowanie w prace Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wykracza poza sprawy związane z próbą narzucenia politycznych postulatów ideologów LGBT. Mogę z satysfakcją poinformować, że w ostatnim roku dopuszczono nas do udziału w ponad 30 postępowaniach prowadzonych przez Trybunał, między innymi w sprawach dotyczących Norwegii, w której za sprawą procederu nagminnego odbierania dzieci przez Barnevernet dochodzi do systemowego łamania praw rodzin i ich członków.

W ostatnich miesiącach włączyliśmy się dodatkowo w 21 spraw zainicjowanych przez aktywistów LGBT z Rumunii. Tak jak w Polsce, chcą oni wbrew prawu krajowemu przyznania przywilejów podobnych do małżeńskich. Decyzje, jakie zapadną w tych sprawach będą rzutować na nasz system prawny – działacze skrajnej lewicy liczą, że Trybunał stworzy jednolitą linię orzecznictwa i będzie stosowana wobec każdego kraju. Jesteśmy jedną z nielicznych organizacji europejskich, które przyjęły na siebie obowiązek obrony rodziny w tych postępowaniach.

Czeka nas długa i kosztowna batalia prawna w obronie naszej Ojczyzny przed zalewem niszczącej rodziny ideologii gender i LGBT, ale jesteśmy na nią gotowi. Jednak aby skutecznie zaangażować się w tę walkę potrzebujemy Pana pomocy. Musimy liczyć się z kosztami opinii prawnych sporządzanych przez licznych ekspertów i doręczanych Trybunałowi w Strasburgu, z których każda to wydatek 8 000 złotych. Czekają nas również postępowania w sprawach przed Naczelnym Sądem Administracyjnym i wojewódzkimi sądami administracyjnymi, z których jedno może pochłonąć nawet 5 000 złotych.

Polskie sprawy można wesprzeć wpłacając dowolna kwotę. LINK

Leave a Comment