Rozwojem człowieka, szczególnie emocjonalnym, ale również i duchowym, zajmuje się nie tylko nauka Kościoła Katolickiego. Jest to też dziedzina wiedzy medycznej. Już w okresie niemowlęcym wymienia się specyficzne przeżycia emocjonalne. Do nich zalicza się:

  1. strach – przeżycie wyraźnie zabarwione przykrością; nie wiąże się z odczuwaniem sytuacji jako niebezpiecznej, ale źródło tej reakcji stanowi aktualny, określony stan organizmu, doświadczenia organizmu ograniczają się tylko do posiadanych przez dziecko odruchów warunkowych; szybko wygasa jeżeli po wystąpieniu bodźca, który go wywołał nie ma przykrych skutków jego działania. Wtedy reakcja zanika, a organizm przystosowuje się do zaistniałej sytuacji. W sytuacji, kiedy szkodliwe działanie bodźca trwa, przeżycie strachu rozwija się i nasila; w trakcie rozwoju tej emocji pojawia się odruch orientacyjny – badawcza penetracja nowej sytuacji, znaczenia zmiany, jaka się dokonuje lub dokonała. Jako składnik emocjonalny w zachowaniu niemowlęcia występuje najpierw reakcja onieśmielenia, która dopiero przechodzi w reakcję przestrachu. Reakcja ta, ma zdecydowanie negatywny charakter: krzyk, płacz, odwracanie się, zasłanianie oczu. W miarę postępowania procesów rozwojowych jej natężenie maleje, a nawet niektóre jej elementy zanikają całkowicie np. zasłanianie oczu. Najczęstsze źródła przeżyć strachu to: hałas, szmery, nowe, nieznane odgłosy. Przy czym strachu nie wywołuje natężenie tych dźwięków, ale raczej nagłość pojawienia się nieoczekiwanych. Brak wyraźnego zlokalizowania np. źródła hałasu wzmaga siłę reakcji i przeżycia strachu. Źródłem strachu mogą być również sygnały ostrzegawcze, głównie okrzyki. Wśród tych okrzyków najsilniej oddziałują okrzyki dorosłych.

  2. Gniew – występuje już u noworodka np. kiedy skrępuje się mu nóżki lub je przytrzyma tak, że nie może nimi wykonać żadnego ruchu; około 6 m.ż. pojawia się kiedy dziecko nie może zdobyć przedmiotów, które pragnie chwycić, dotknąć, jako odpowiedź na utratę przedmiotu, kiedy mu się nagle coś odbierze, jak również w wyniku niemożności zakomunikowania otoczeniu jakiegoś pragnienia, przekazania informacji o zamiarach, gdyż nie umie tego powiedzieć. Gniew występuje również w wyniku niezrozumienia przez otoczenie protestu dziecka, jego sprzeciwu. Najczęściej wyraża się poprzez chaotyczne, niezorganizowane reakcje motoryczne, którym towarzyszy głośny, przeraźliwy krzyk.

  3. Uczucie przywiązania – Jest doznaniem o złożonej strukturze i dużym znaczeniu rozwojowym. Doświadczenia związane z tym uczuciem mają duży wpływ na przebieg procesu kształtowania się społecznych kontaktów dziecka w przyszłości. Dziecko uczy się przywiązania – podstawowe znaczenie ma tu zadowolenie wynikające z zaspokojenia potrzeb dziecka, głównie biologicznych, ale również takie jak potrzeba bezpieczeństwa.

  4. Uczucie radości – To jedna z tych kategorii procesów emocjonalnych, które powinny należeć do najczęstszych przeżyć człowieka, ze względu na zapewnienie dziecku prawidłowego i korzystnego ogólnego rozwoju. Początkowo mają łagodny przebieg – raczej jako doznawanie przyjemności, której źródłem często jest dobre samopoczucie fizyczne. Sygnałem tych uczuć jest uśmiech. Wywoływana jest również poprzez obecność i aktywność bliskich dziecku osób: pieszczota, miły głos itp. oraz przez własną udaną i nieskrępowaną aktywność niemowlęcia.

  5. Ciekawość – związana z aktywnością zaspokajającą potrzebę orientacji, wiedzy o otoczeniu, która początkowo ma charakter sensomotoryczny1.

W okresie poniemowlęcym (lata 1-3) procesy emocjonalne są bardziej skomplikowane, a jednocześnie subtelniejsze, choć są one kontynuacją procesów zaistniałych w okresie niemowlęcym. Nadal zauważalny jest silny związek uczuć z funkcjami organizmu dziecka. W związku z rozwojem układu nerwowego następuje doskonalenie się motoryki i procesów poznawczych, co poszerza przestrzeń poznawczą dziecka. Rozpoczyna się również proces rozwoju mowy, co umożliwia porozumiewanie się z innymi ludźmi. Charakterystyczny dla tego okresu jest wzrost pobudliwości nerwowej i emocjonalnej oraz rozdrażnienia. Jest to związane z uświadamianiem sobie sygnałów od organizmu, prawdopodobnie głównie z układu trawiennego. W związku z tym, iż dziecko w tym wieku nie kontroluje wystarczająco potrzeb biologicznych, często znajduje się pod bardzo silnym ich naciskiem, co jest przyczyną wyżej wymienionych pobudliwości. Tak, więc korzystnemu rozwojowi emocjonalnemu sprzyja troskliwa opieka nad jego zdrowiem i prawidłowe zaspokajanie elementarnych potrzeb.

Rozwój emocjonalny dziecka w latach 0 – 3 ewaluuje od ogólnego podniecenia i doznań przykrości i przyjemności do przeżywania obaw i strachu, przywiązania i radości, gniewu i poznawczej ciekawości. Uczucia i sposób ich wyrażania stają się stopniowo coraz mniej żywiołowe i impulsywne, są czasem gwałtowne. Charakterystyczne jest to, iż szybko przechodzą w biegunowo przeciwstawne.

W tym okresie należy zwrócić szczególną uwagę na wychowywanie emocjonalne dziecka, gdyż rozwój emocjonalny ściśle wiąże się z rozwojem i stanem zdrowia organizmu oraz stopniowym doskonaleniem wszystkich sprawności psychicznych. Ma on szczególne znaczenie dla kształtowania się późniejszych kontaktów społecznych dziecka. Uczenie się obustronnej więzi emocjonalnej, obdarzanie dowodami akceptacji emocjonalnej przy jednoczesnym unikaniu niedosytu i przesady daje szanse na powodzenie w kształtowaniu dojrzałej osobowości dziecka. Należy przy tym dodać, że ważne jest tu również obdarzanie dziecka szacunkiem, wytwarzanie pogodnej atmosfery i stawianie wymagań na miarę możliwości dziecka2.

Osoby, które pragną prowadzić życie duchowe szybko uświadamiają sobie potrzebę kierownictwa duchowego. I chociaż wiadomo, że ostatecznym źródłem życia duchowego jest sam Bóg, to jednak narodzinom duchowym musi towarzyszyć drugi człowiek. Św. Teresa Wielka mówi o dużych szkodach w życiu wewnętrznym, jakie wyrządził jej brak kierownictwa duchowego: Nie miałam bowiem innego nauczyciela, który by mię rozumiał, choć go szukałam przez całe dwadzieścia lat od czasu, który tu opisuję, co mi wielką szkodę wyrządziło, tak iż po wiele razy cofałam się wstecz i o mało, że całkiem nie zginęłam3. Pierwszymi kierownikami na drodze rozwoju duchowego i emocjonalnego zawsze są rodzice.

Człowiek może przerosnąć środowisko rodzinne, ale nie potrafi całkowicie zatrzeć śladu, jaki wycisnęła na nim rodzina. Jego język, sposób reagowania, charakter, wrażliwość uczuciowa, podstawowe wzory i modele zachowań formują się w domu. Od najmłodszych lat dziecko korzysta z kultury rodziców. Zdobywa szereg wartości, kształtuje w sobie postawy bardziej lub mniej społecznie pożądane zależnie od rodziny, w której przebywa4.

Natomiast dziecko w wieku 3 – 7 lat poszerza teren swojej spontanicznej aktywności. Następuje wzbogacenie się i zróżnicowanie przeżywanych emocji. Znane już we wcześniejszym okresie rozwojowym uczucia takie jak: gniew, strach, radość, zazdrość itd., które do tej pory były często niewyraźne, a także niejednoznaczne, w wieku przedszkolnym nabierają wyrazistości. Cechą charakterystyczną jest to, iż dziecko nie potrafi maskować i tłumić swoich przeżyć emocjonalnych, co widać w jego zachowaniu, ruchach i gestach, w słowach.

Do 6 roku życia uczucia dzieci cechuje afektywność i impulsywność. Emocje są silne, gwałtowne i pomimo, że są krótkotrwałe to łatwo powstają, a ich wybuch skierowany jest na zewnątrz. Reakcje przy tym mogą być niewspółmierne do siły bodźca, a powstające uczucia są zmienne i nietrwałe (labilność uczuciowa).

Do przeżyć emocjonalnych w wieku przedszkolnym najczęściej zalicza się:

    • Zmiana rodzaju i wzrost wymagań stawianych dziecku przez otoczenie – pojawia się konieczność dostosowania zachowania do norm zwyczajowych, społecznych i moralnych;

    • Poszerzenie kontaktów społecznych (zwiększenie ilości osób znaczących) – tu duże znaczenie ma stworzenie właściwego środowiska wychowawczego, które ma być podstawą uformowania szczerej więzi z dzieckiem, co stanowi podstawę korzystnie i skutecznie odbywającego się procesu kształtowania osobowości;

    • Zwiększenie roli kontaktów dziecka z rówieśnikami i dziećmi w innym wieku – tylko część reakcji zachodzących w tych kontaktach może być kontrolowanych przez środowisko wychowawcze i przez nie organizowane5.

Jednak wszechstronny rozwój człowieka to procesy znacznie głębsze. Dostrzegane najczęściej przez ludzi wrażliwych moralnie i nieobojętnych na Tego, Który ustanowił prawa rządzące ludzką naturą. W kontekście wychowania najczęściej akcentuje się rolę rodziców.

J. Dobson chcąc zobrazować wpływ pierwszego, najwcześniejszego okresu życia dziecka na jego dalszy związek z rodzicami, posługuje się przykładem:6 Mała gąska ma szczególną cechę: wkrótce po wykluciu się ze skorupki przywiązuje się do pierwszego przedmiotu, który znajduje się w jej pobliżu. Od tej chwili będzie szła za tym właśnie obiektem, gdy ten się przemieści. Zwykle gąska przywiązuje się do swojej matki, ale kiedy jest od niej zabrana, idzie za dowolnym, ruchomym przedmiotem, żywym czy martwym.

Tabela 1: Fazy rozwoju człowieka7

Faza życia i wiek

Faza rozwoju wg. Freuda

Kryzus psychologiczny wg E.H. Eriksona

Obszary rozwoju wg. BM i PhR Newmanów

Zadania rozwojowe wg R.J. Havighursta

Niemowlęctwo

0-1 rok

Oralna

bazalne zaufanie

brak bazalnego zaufania

Społeczne przywiązanie Inteligencja sensoryczno – motoryczna Stałość przedmiotu Rozwój emocjonalny powiązany z komunikacją

Uczenie się chodzenia, przyjmowania pokarmów stałych; mówienia; kontrolowania własnego ciała;

Dziecięctwo 2-3 lata

Analna

Autonomia

Wstyd i wątpliwość

Rozwój lokomocji, fantazja, tworzenie i zabawa, rozwój języka, samokontrola.

Osiągnięcie stabilizacji fizjologicznej, formowanie prostych pojęć dotyczących rzeczywistości, uczenie się emocjonalnego odnoszenia się do rodziców i rodzeństwa, uczenie odróżniania dobra do zła

Zabawy 4-5 lat

Falliczna

Inicjatywy

Poczucia winy

Identyfikacja z płcią, operacje konkretne, wczesny rozwój moralny, zabawy grupowe.

Opanowanie sprawności fizycznych koniecznych do zabawy, uczenie się obcowania z rówieśnikami.

Szkolny 6-12

Latencji

Produktywności

Poczucia niższości

Kooperacja społeczna(grupy rówieśnicze tej samej płci), samoocena, nabywanie sprawności szkolnych, zabawa zespołowa

Uczenie się odpowiedniej roli płciowej, rozwijanie podstawowych umiejętności czytanie, rozwijanie pojęć koniecznych w codziennym życiu, rozwijanie sumienia, osiąganie niezależności osobistej.

Wczesna(13 –17) i późna (18-22) adolescencja

Wczesna genitalna i genitalna

Tożsamość grupowa i alienacja

Tożsamość indywidualna i dyfuzja ról

Dojrzewanie fizyczne, operacje formalne, rozwój emocjonalny, związki heteroseksualne, autonomia w stosunku do rodziców, uwewnętrzniona moralność, wybory zawodu.

Osiąganie dojrzalszych związków z rówieśnikami, opanowywanie społecznej roli związanej z płcią, akceptowanie swojej fizyczności, osiąganie niezależności emocjonalnej i ekonomicznej, przygotowywanie się do małżeństwa i do zawodu, pożądanie i osiągnięcie odpowiedzialnego zachowania,

Wczesna dorosłość 23-34

genitalna

Intymność i izolacja

Małżeństwo, urodzenie dzieci, praca, styl życia,

Wybór partnera życiowego i uczenie się życia z nim, start w rolach rodzinnych, opieka nad dziećmi, zarządzanie domem, kariera zawodowa, wzięcie na siebie odpowiedzialności społecznej

Średnia dorosłość 35-60

genitalna

Generatywność i stagnacja

Prowadzenie domu, opieka nad dziećmi, zarządzanie karierą zawodową.

Osiągnięcie dorosłej obywatelskiej odpowiedzialności, towarzyszenie dorastającym dzieciom, ustalenie i utrzymanie określonego standard u życia, rozwijanie różnych dorosłych form spędzania wolnego czasu, akceptacja zachodzących zmian fizjologicznych w wieku średnim,

Późna dorosłość powyżej 61lat

genitalna

Integralność i depresja, rozpacz

Radzenie sobie z fizycznymi zmianami organizmu, ukierunkowanie energii na nowe role (babcia), akceptacja własnego życia, kształtowanie się poglądu na temat śmierci.

Przystosowanie się do słabnących sił fizycznych i pogarszającego się zdrowia, przystosowanie się do niższych dochodów, przystosowanie się do śmierci małżonka, ustanowienie satysfakcjonującego standardu życia.

Jest takie powiedzenie: „Dajcie nam dziecko nim skończy siódmy rok życia, a będzie już nasze na zawsze”. To stwierdzenie jest na ogół słuszne, ponieważ trwałe postawy należy kształtować w ciągu tych pierwszych siedmiu wrażliwych lat.

Dziecko słucha uważnie tego co mówią rodzice, aby stwierdzić, w jakim stopniu wierzą oni w to, co mówią. Jakiekolwiek niezdecydowanie czy odchylenie etyczne u rodziców, może być z dużym prawdopodobieństwem zwielokrotnione u dziecka. Troszcząc się zatem o przyszły rozwój dziecka, należy już od pierwszych dni wspólnego życia z troską dbać o wzajemne relacje między samymi rodzicami. Zupełnie wyjątkowe znaczenie dla rozwoju dziecka ma środowisko rodzinne. Żadna instytucja nie potrafi zastąpić dziecku rodziny. Dziecko rozwija się najlepiej w takiej rodzinie, w której spotyka się na co dzień z klimatem pogody i zrozumienia, co w dużym stopniu zależy od dwóch czynników: stosunku uczuciowego rodziców do siebie i od ich postawy rodzicielskiej8.

Ks. J. Augustyn pisze podobnie: Brak wzajemnej miłości rodziców powoduje zwykle obciążenie emocjonalne dziecka. W indywidualnej relacji z dzieckiem rodzice, w sposób nieświadomy, szukają nieraz u niego tego, co powinni sobie nawzajem ofiarować jako małżonkowie: wzajemną pomoc emocjonalną, ciepło, zrozumienie, poczucie bezpieczeństwa.

Rodzice nie zawsze uświadamiają sobie, że ich dziecko potrzebuje nie tylko indywidualnej, oddzielnej miłości matki i ojca, ale przede wszystkim ich wzajemnej miłości. To właśnie wzajemna miłość rodziców jest dla dzieci najważniejsza i najcenniejsza. Uczestnicząc w tej miłości czują się bezpieczne, kochane, akceptowane. Przeczuwają bowiem, że ich życie jest owocem wzajemnej miłości rodziców.

W czasach współczesnych głębia zranień emocjonalnych w relacji z rodzicami staje się czymś niemal powszechnym. Wystarczy wspomnieć o rozbiciu współczesnej rodziny oraz częstotliwości występowania separacji czy rozwodów. Zranienia i trudności w relacji z ojcem i matką wynikają głównie z braku lub z osłabienia wzajemnej więzi emocjonalnej rodziców.

Ojciec, który nie ma dobrej więzi uczuciowej ze swoją żoną, staje się częściej oschły i obojętny wobec dzieci. Również matka, która nie ma dobrego związku emocjonalnego ze swoim mężem, często nieświadomie szuka zbytniego oparcia i ciepła u swoich dzieci. Taka postawa matki rani dzieci, nie mogą one bowiem dać jej tego oparcia, które może ofiarować jej tylko mąż9.

Prawidłowy, komplementarny rozwój człowieka nie może obejść się bez właściwego rozwoju emocjonalnego. Ten zaś kształtuje się w podstawowej komórce społecznej, jaką jest zdrowa, normalna rodzina. Rodzina, w której matka i ojciec kochają się, gdzie istnieje wzajemne porozumienie, akceptacja, życzliwość, przebaczenie. Według ks. J. Augustyna, wszystkie inne elementy wychowania związane są z tym pierwszym. Każde dziecko winno być przyjęte przez oboje rodziców jako dar, niezależnie od tego, jakie ono jest: zdrowe czy chore, chłopiec czy dziewczynka, grzeczne czy niegrzeczne. Dziecko potrzebuje wzajemnej miłości ojca i matki oraz ich jedności, otwartości i szczerości. Nie wystarcza oddzielna, indywidualna miłość ojca i oddzielna, indywidualna miłość matki10.

Dozwala się narzeczonym, a nawet jest to wskazane, aby stawiali swej miłości wzajemnej jakieś warunki. Nie powinni stawiać takich warunków rodzice dzieciom. Nie mogą powiedzieć: „Będziemy cię kochać, jeżeli będziesz uległy, grzeczny, posłuszny i będziesz się dobrze uczył”. Bowiem miłość rodziców do dziecka jest pozbawiona możliwości jakiegokolwiek wolnego wyboru. Rodzice nie mogą wybierać między dziewczynką a chłopcem, dzieckiem zdrowym a chorym, uzdolnionym a nieuzdolnionym. Każde dziecko jest dla nich darem i każde jest ich wielkim obowiązkiem.

Dopiero w miarę dorastania wzajemna miłość dziecka i rodziców staje się coraz bardziej partnerska i naznaczona wzajemną wolnością. Miłość rodziców do dziecka podlega ewolucji: od miłości całkowicie bezwarunkowej, która nie stawia żadnych wymagań, do miłości, która umie wymagać. Miarą wymagań stawianych dziecku nie mogą być jednak potrzeby i pragnienia samych rodziców, ale rozwojowe potrzeby – ludzkie i duchowe -samego dziecka. Rodzice wychowują bowiem dziecko nie po to, aby je związać ze sobą i zatrzymać przy sobie, ale by mogło ono kiedyś odejść z domu i żyć na własną odpowiedzialność.

Samo życie potwierdza, iż dzieci wychowywane w dobrej, pełnej rodzinie nie potrzebują jakichś szczególnych zabiegów wychowawczych: surowych zakazów, nakazów, specjalnych pouczeń, karania. Rodzice winni jednak tak żyć, aby mogli powiedzieć dziecku: „Będziesz dobrym i uczciwym człowiekiem, jeżeli będziesz żył tak, jak my żyjemy”. Dziecko wychowuje się poprzez proces identyfikacji, który jest zjawiskiem bardzo złożonym. Nie dokonuje się on najpierw dzięki świadomie przekazywanym informacjom wychowawczym, ale poprzez wspólne spotkania. Im większa harmonia i autentyczna ludzka miłość w rodzinie, tym mniej potrzebne są rodzicielskie interwencje wychowawcze. To, jak należy postępować, dziecko winno dostrzegać u swojego ojca i u swojej matki. Rodzice przesadnie podkreślają nieraz swoje dobre intencje wychowawcze: „Ja już mu (jej) tyle razy mówiłem(-am)”. Cóż z tego, jeżeli na co dzień dziecko widzi u rodziców odwrotność tego, co słyszy.

Obok wzajemnej miłości rodziców, dziecku konieczna jest także miłość obojga rodziców do niego. Choć pomiędzy miłością matki i ojca do dziecka istnieją różnice, to jednak te dwa rodzaje miłości nie wykluczają się, nie rywalizują ze sobą. Są to dwa komplementarne rodzaje miłości. Chłopiec uczy się, kim jest jako mężczyzna zarówno przy ojcu, jak i przy matce. Poprzez więź z matką uczy się relacji do kobiety. Więź chłopca z matką jest decydująca dla jego późniejszych więzi z koleżankami, narzeczoną, żoną, teściową, córką. Podobnie jest w życiu dziewczynki. Ona uczy się, kim jest jako kobieta przy matce i przy ojcu. Dziecko dla swojego osobowego wzrostu potrzebuje i matki, i ojca.

Miłość matczyna jest przede wszystkim pełna życzliwości, ciepła, bezwarunkowej akceptacji. Jest to miłość jakby „instynktowna”. Jeżeli żona-matka nie posiada dobrego oparcia w mężu-ojcu i nie reflektuje nad swoją miłością do dziecka, jej więzi z nim mogą być naznaczone zaborczością. Miłość ojca jest pod względem emocjonalnym bardziej stonowana. Ojciec chroni dziecko, daje mu poczucie bezpieczeństwa, wewnętrzną pewność siebie, uczy je wychodzić do świata. Pokazuje dziecku, iż sensem życia jest nie tylko emocjonalne ciepło, życie rodzinne, ale także „wychodzenie do świata”, służba innym. O ile matka chciałaby zatrzymać dziecko w domu, o tyle ojciec pragnie, aby dziecko wyruszyło z domu i odnalazło swoje miejsce w świecie. By wyjść do świata, młody człowiek musi nauczyć się pracować, zmagać z przeciwnościami, nawiązywać dobre relacje z bliźnimi. Ojcu, który zbytnio koncentruje się na pracy i zmaganiu, grozi pewna obojętność emocjonalna wobec dziecka. Ks. J. Augustyn podkreśla, iż wolność emocjonalna nie może być pomylona z chłodem11.

Pełna, zdrowa rodzina jest pewnym ideałem. Zdarza się jednak, iż dzieci wychowywane są przez samotną matkę. Ks. Augustyn twierdzi, iż wiele zależy od postawy, jaką matka przyjmie wobec dziecka. Ponadto w przeżywaniu przez dziecko nieobecności ojca wiele zależy od tego, czym ona jest spowodowana. Jeżeli nieobecność jest konsekwencją śmierci, wówczas – choć jest to sytuacja bardzo bolesna – o wiele łatwiej dziecko się z nią pogodzi. Doświadcza ono wówczas od wczesnego wieku pewnego dramatyzmu ludzkiego losu, co – przy odpowiedniej postawie matki – powoduje nieraz znaczne przyspieszenie jego dojrzewania duchowego i emocjonalnego. Łatwo też można dziecku wytłu- maczyć nieobecność ojca i okazać współczucie. Poza tym może ono nawiązać z ojcem duchowy kontakt poprzez modlitwę za niego czy też odwiedzanie jego grobu. Dobre wspomnienia matki o ojcu odgrywaj ą tutaj bardzo ważną rolę. Dzieci stosunkowo łatwo integrują ból związany z nieobecnością rodzica.

Sytuacja staje się znacznie trudniejsza, jeżeli nieobecność ojca spowodowana jest porzuceniem rodziny, a w tym także dziecka. Dziecko odbiera – i słusznie – taką postawę ojca jako ucieczkę lub nawet zdradę. Oboje rodzice winni usilnie pracować nad tym, by ból dziecka spowodowany ich rozejściem się zminimalizować. Jeżeli to tylko możliwe, ojciec, który opuścił rodzinę, powinien utrzymać stały kontakt z dziećmi, nawet jeśli wymaga to od niego wielu trudów i wyrzeczeń. Matka winna nie tylko ułatwić taki kontakt dzieciom, ale również zachęcać je do niego. Jest on bowiem bardzo ważny dla ich rozwoju. Ojciec może też wiele nadrobić zabierając dzieci do siebie na weekend czy też na wakacje. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, kiedy ojciec nie chce się kontaktować z własnymi dziećmi lub też jest on im zupełnie nieznany. Jest to bardzo raniące dla dzieci. A pamiętać trzeba, iż w fizycznym poczęciu dziecka, podtrzymaniu jego życia oraz urodzeniu go nie wyczerpuje się oczywiście macierzyństwo i ojcostwo. Obok podtrzymania życia fizycznego matka i ojciec winni ofiarować swojemu dziecku pełną akceptację jego życia. Aby dziecko mogło się dobrze rozwijać, winno być chciane, oczekiwane, kochane już łonie i to przez oboje rodziców. Matka może podtrzymać życie w swoim łonie także z motywów niedojrzałych, np. jedynie z lęku, z poczucia winy, ale bez rzeczywistej akceptacji swojego dziecka. Może czuć się „zmuszona” urodzić dziecko, którego tak naprawdę nie pragnie. Psychologia prenatalna ukazuje negatywny wpływ braku akceptacji dziecka przez matkę na jego ogólny rozwój, także rozwój fizyczny.

Dziecko może doświadczać wartości własnego życia tylko dzięki temu, iż będzie ono wartością dla swoich rodziców, tak dla matki, jak i dla ojca. Akceptacja życia jest dla dziecka w pewnym sensie bardziej podstawowa niż samo życie biologiczne. Wiele dzieci i wielu młodych ludzi nie ceni sobie własnego życia, ponieważ nie czuje się akceptowanymi i kochanymi. Dziecięce i młodzieńcze smutki, załamania psychiczne, depresje czy nawet samobójstwa mają miejsce przede wszystkim właśnie na tle odrzucenia przez najbliższych. Życie fizyczne bez miłości i akceptacji bliźnich jest przez wielu ludzi, nie tylko zresztą młodych, odbierane wręcz jako balast, ciężar.

Akceptacja życia dziecka przez ojca jest równie ważna, jak akceptacja przez matkę. Ale kiedy dziecko jest jeszcze w łonie kobiety, mężczyzna ma do niego trudniejszy dostęp. Ojciec dociera do własnego dziecka jedynie poprzez matkę i dzięki niej. To matka decyduje, na ile ojciec może nawiązywać kontakt z własnym dzieckiem w jej łonie.

Akceptacja dziecka przez ojca przed jego urodzeniem jest bardzo ważna nie tylko ze względu na dziecko, ale także ze względu na jego matkę. Akceptacja ojca wzmacnia bowiem akceptację dziecka przez matkę12.

J. Augustyn podkreśla, iż Ojcostwo dzisiaj przeżywa głęboki kryzys. Wypływa on nie tylko z postaw i zachowań samych mężczyzn, ale także z kryzysu małżeństwa i rodziny, które są fundamentem dojrzałego i odpowiedzialnego ojcostwa.

I choć wielu mężczyzn pogubiło się dzisiaj w pełnieniu swojej ojcowskiej roli, nie zatracili oni jednak głębokiego pragnienia posiadania i wychowywania dzieci. Umarł na naszych oczach jedynie pewien model ojcostwa; straciło ono charakter autorytetu pana rodziny i nie podlegającej dyskusji wyroczni13. Ojcostwo jawi się dzisiaj bardziej jako służba dzieciom Stąd też trzeba dziś mówić nie tyle o funkcji czy roli ojcowskiej, odtwarzanej z pokolenia na pokolenie, ile raczej o misji i powołaniu, które – jak nigdy dotąd – domaga się osobistego zaangażowania, woli zmagania się z sobą, męskiej twórczości oraz powrotu do duchowości i religii14.

Rodzina pełna, kochająca się i pragnąca kompleksowego rozwoju zdolna jest w sposób niemal dowolny ukształtować moralną i duchową przyszłość swoich dzieci.

Dziecko bowiem ma niezwykłą otwartość i wrażliwość na wszystkie ludzkie sprawy, w tym także na sprawy duchowe. W sposób spontaniczny wchodzi w doświadczenie religijne i duchowe. Życie duchowe dziecka, choć dopiero zaczyna się rozwijać, jest autentyczne. Dzieci posiadają nieraz głębokie doświadczenia duchowe, a nawet mistyczne. Kościół wynosi na ołtarze i czci jako świętych także dzieci15.

Niestety, rodzice nie zawsze są świadomi niezwykłej otwartości duchowej dzieci. Rzeczywistość duchowa i religijna jest dla dziecka czymś naturalnym i spontanicznym. Dziecko ufnie przyjmuje najtrudniejsze prawdy wiary jako pewną oczywistość. Ks. J. Augustyn podkreśla jednakże jeden warunek – musi ono być świadkiem tej samem otwartości swoich rodziców na sprawy duchowe16.

Rozdział II

Wychowanie seksualne w rodzinie

Do rodziców należy w sposób szczególny obowiązek zapoznania dzieci z misterium życia ludzkiego, ponieważ rodzina “stanowi najlepsze środowisko, dla spełniania obowiązku zapewnienia stopniowego wychowania w dziedzinie seksualnej. W rodzinie istnieje ten ładunek uczuciowy, który umożliwia przyjęcie bez urazów nawet najsubtelniejszych rzeczywistości i scalenie ich w sposób harmonijny w bogatą i zrównoważoną osobowość”17.

To zadanie rodziny daje rodzicom prawo do tego, by ich dzieci nie były zobowiązane do uczestniczenia w lekcjach, które nie są zgodne z ich przekonaniami religijnymi i moralnymi18. Zadaniem bowiem szkoły jest nie zastępowanie rodziny, lecz raczej “wspieranie rodziców i dopełnianie ich pracy, by przekazać dzieciom i dorastającej młodzieży pojmowanie płciowości jako wartości i zadania całej osoby ludzkiej – tak mężczyzny jak i kobiety – stworzonych na obraz Boga”.19 W tej dziedzinie przypominamy to, czego uczy Ojciec Święty w Familiaris consortio: “Kościół stanowczo sprzeciwia się pewnej, często rozpowszechnianej formie informowania o życiu seksualnym w oderwaniu od zasad moralnych, która nie jest niczym innym, jak wprowadzeniem do doświadczenia przyjemności i bodźcem, skłaniającym – już w latach niewinności – do utraty pogody ducha otwierając drogę do zepsucia”.

Ks. J. Augustyn podkreśla, iż wychowanie seksualne w rodzinie i w szkole bywa dzisiaj zbyt często kojarzone przede wszystkim z informacją na temat ludzkiej płciowości. Tymczasem istotą wychowania seksualnego dziecka jest bycie świadkiem wzajemnej miłości małżeńskiej rodziców, która ma także swój wymiar seksualny. Z wzajemnej miłości małżeńskiej rodzi się dopiero miłość rodzicielska. Bez głębokiej miłości małżeńskiej, miłość rodzicielska bywa zawsze w jakiś sposób ograniczona i zraniona.

Zniekształcenie wychowania dzieci, w tym także wychowania seksualnego, polega na tym, iż matka i (lub) ojciec chcą ofiarować dziecku “indywidualną miłość” (każde z nich na swój sposób), ale nie są w stanie ofiarować mu wspólnej, wzajemnej miłości. W takiej sytuacji nawet najlepiej prowadzone wychowanie seksualne w rodzinie i w szkole nie nadrobi tego braku. Może ono jedynie wyjaśniać i łagodzić zranienia doznane w relacji z rodzicami20.

1 http://nasze-dzieci.dobrestrony.pl/rozwoj_art18.htm

2 http://nasze-dzieci.dobrestrony.pl/rozwoj_art19.htm

3 J. Augustyn, Rozważania rekolekcyjne. XII Kierownictwo duchowe [w:] http://mateusz.logon.bydgoszcz.pl/ksiazki/ja-cd/ja-cd-122.htm

4 J. Laskowski. Małżeństwo i rodzina, Warszawa 1985, s. 11

5 http://nasze-dzieci.dobrestrony.pl/rozwoj_art20.htm

6 J. Dobson, Rozmowy z rodzicami, Poznań 1986, s. 25

7 http://mar-mat.fm.interia.pl/tabela.doc

8 J. Laskowski, op. cit. s. 227

9 J. Augustyn, Wychowanie seksualne w rodzinie i w szkole, Kraków 1999, s. 21

10 J. Augustyn, Poznaj siebie i bliźniego, Kraków 2000, s. 14

11 J. Augustyn, Poznaj siebie i bliźniego, Kraków 2000, s. 8

12 J. Augustyn, Dojrzewanie do rodzicielstwa [w:] Zeszyty Odnowy w Duchu Świętym, Nr 15 z 1998r. s. 13

13 Légaut M., Żyć, aby być, Warszawa 1977, s.66

14 J. Augustyn, Ojcostwo. Aspekty psychologiczne i duchowe, Kraków 1999, s. 8

15 J. Augustyn, Ojcostwo. Aspekty pedagogiczne i duchowe. Kraków 1999, s. 315

16 J. Augustyn (red.) Dojrzewanie do życia w miłości, Kraków 2000, s. 159-160

17 Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości, n. 48 za: http://www.isr.org.pl/wydaw/rozdz6.htm#ad1

18 Por. Karta Praw Rodziny, art. 5 c

19 Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości, n. 69 za: http://www.isr.org.pl/wydaw/rozdz6.htm#ad1

20 J. Augustyn [w:] http://mateusz.logon.bydgoszcz.pl/ksiazki/jaWS/02.htm